Wczoraj Jutra zmora sumy z gumy twojej dumy zaprzeczeń i gwałtu na oczach tłumu. Rozumu, zwyczajnej chwały braci ostatecznej odpowiedzi na niezadane pytania.

Wiedza o szerokiej i pełnej w swojej istocie najpełniejszej pełni grzechu to śnienie pokoleń.. Kwiat kosmosu wieczny niewolnik przetrwania w świecie stosu. pełen głosu od pięt do włosów tak mnie jestem zwą mnie znam Cię tańczę systemy wymarłe wracają do mych owiec jestem dla leniwych powiedz napiszę księgę to łatwe, charakter czysty oczy czasu i powłoka jutra postać krucha niech słucha patosu myśli. nie chciane ich zwoje wypraszane setki razy bohomazy do Gazy, Gizy tam sześciany i serca i morderca serdeczny tyran zabójca zwierząt odprężająco bezpieczny sławą pierwszego clowna i ostatniego króla śmiechu. Kto szczeka? To burek kot skacze na ogórek na wiewiórce marmurek .

Życie to wykłady ciemny blady szorstki gładki bez łatki bez manii zastępczy przetrwalnik pulsuje mi w żyłach pokłuty zbawieniem jak torturą. śmieję się choć twarz mam ponurą.

Miły Panie Pan Gardzi ideami ostatecznego uniwersum pychy nawet w warunkach codziennej przepychanki po deszcz manny pokoleniowej pustki ostatecznego widma rozkoszy na oczach politycznej mrówki prawa roszczeń krewnych ostatecznej klęski czasu.

Niech płynie niech odpłynie zgiełk w stroju króliczka przykicaj hyc Jutrzenko mocy aniele poza granicami świata. Jak Abel dla Goliata mikrofon broń co wymiata rozpacz pamiętającą zapomniane jak usprawiedliwienie dla demonstracji uporu.

Dodaj komentarz