Odgrzewane kotlety {podróż nostalgiczna}

marcus-aurelius2

Marek Aureliusz

“…Nie myśl o tym, czego nie masz, tak jakbyś to już miał. Ale z tego co masz wybierz to, co najbardziej jest cenne, i pomyśl, z jakim byś trudem się o to starał, gdyby tego nie było. A uważaj, byś wskutek upodobania w tej rzeczy nie przyzwyczaił się jej tak wysoko cenić, iżbyś miał doznać niepokoju duszy, gdyby ci jej zabrakło…”

imagesa nie jestem taki jak proponuje Aureliusz, ale zawsze chciałem być. Ten cytat z Aureliusza jest szczególny, bo tak właśnie zaczynają się moje dzienniki z przed wielu lat, przeglądam je teraz, bo odczuwam potrzebę analizy i dystansu, no i dzielenia się rzecz jasna 🙂

vonnegut

Kurt Vonnegut

Moje zapiski blogowe z tamtych czasów były głównie fragmentami książek które mi się podobały, jeszcze nie wiedziałem o czym chcę pisać, ale fascynowała mnie możliwość prowadzenia bloga, a zatem jest tutaj cytat z Kisiela, Herberta, Dickensa, Biblii, Vonneguta… dopiero po dwóch latach zamieszczania cytatów pojawił się pierwszy wpis autorski:

kon.ce.pc.Ja/Ja.rzy nowa
001

W tych czasach dyskutowałem namiętnie na forum dwójki, byłem czymś w rodzaju maskotki forum, najsłabszym ogniwem  skrzącego intelektem światka.

było to stylizowane trochę na jakąś legendę ale opowiadało o fragmencie mojego życia w ujęciu wspomnień, można uznać to również za pierwszy psychozowy wpis, widać to w charakterystycznych zniekształceniach wyrazów np. mo:kot.ów. W owych czasach zacząłem dostrzegać wewnętrzne znaczenia wyrazów i dorabiać do nich ideologie mo:kot.ów to prawdopodobnie historia jakiegoś kota co mo (mo w znaczeniu ma) akurat tej zabawy nie rozwijam w obecnym, zdrowym życiu, chyba robiłem tak z nudów. Historia jest spójna i ma swój happy end.

002

Mając swoje teorie inspirował mnie najmniejszy szczegół, jak choćby graffiti z trzech kółek na Matce Teresie.

Jest też tutaj tekst o szukaniu 🙂 bardzo wzniosły, “szukanie jest piękna istotą” skąd to wziąłem? I jaki szyk przestawny. A może gdy się zastanowić to odbiór piękna polega na jego poszukiwaniu, od biedy można to przełknąć.

003

Dlaczego autobus ma czoło a statyw stopę? Te pytania mnie stale nurtowały.

 

 

 

Wpis z 20 kwietnia to moja mowa urodzinowa, już wtedy wszystko zaczęło się psuć, z dziewczyną, z rodziną, oskarżenia, tarcia, no i postanowiłem w swoim idealizmie że z okazji urodzin wygłoszę mowę do rodziny, (potem bardzo się tego wstydziłem, więc wyiksowałem całą tę mowę ) ta choroba uwypukla mój idealizm, coś tak niepraktycznego jak piąte koło u wozu. Potem był szpital i depresja, nic nie pisałem na blogu, aż wreszcie 2008 rok po Sylwestrze coś we mnie się poruszyło…

„...Ot, lepiej pióro wezmę i śród ciszy,
Gdy się bez ładu myśl plącze,
Zacznę coś pisać dla mych towarzyszy,
Zacznę, bo nie wiem, czy skończę...”
005

Na ściance toy toya znalazłem taki symbol, natychmiast się wzruszyłem, oznaczał on że jest nadzieja dla liczby dwa.

Jeszcze smutno, ale już coś… światełko się pojawiło, moje wychodzenie z depresji popsychotycznej jest równie mozolne co pojawianie się psychozy, potrzeba lat. Ten wpis o sylwestrze jest jeszcze stylizowany na cytat, właściwie dwa cytaty, z czego jeden to kompletna ściema, no ale liczą się chęci tworzenia i powolne wychodzenie z D.

Właściwie ciągle z kimś koresponduję i zawsze mam furtkę otwartą na nowe znajomości (wirtualną) no i w tamtych czasach zacząłem flirtować z dziewczynami wirtualnie i to mnie przywróciło do życia, zacząłem się starać, pisać poetyckie formy… weźmy choćby ten lekko skandalizujący erotyk:


Spijam obrazy i się wznoszę
w satynowy ogród Twojej Falenopsis.
Odurzam nią i na nowo
zmgławionym różem dotkliwego niedotyku
Zakwitasz sekretnie kiedy głaszczę
fantastyczny wielokropek Twoich znaczeń
Sączę drżenie, upajam się smakiem Ciebie
006

W psychozie wszystko bierzesz do siebie. Kogo pożre strach? Przecież to o mnie mowa.

Pamiętam że dziewczyna nie odezwała się już do mnie gdy jej to napisałem, może mój erotyk zbyt łatwo pomylić z pornografią… no ale grunt że coś już się działo, wychodzenie z D. to najoptymistyczniejsze zjawisko jakie może się przydarzyć… a jednak w tamtych czasach nie rozumiałem że muszę już do końca życia brać leki i odstawiałem je “przecież jestem zdrowy” i niestety psychoza wracała.

W okolicach marca 2008 postanowiłem że będę umieszczać na blogu krótkie filmiki nagrane aparatem cyfrowym, pomysł przetrwał trzy wpisy, nie wiem czemu, może dlatego że to jest zajawka reportażowa a moje życie jest dosyć jednostajne, nie jest materiałem na formę otwartą, co innego gdybym latał po świecie i zwiedzał co raz to nowe kraje… no ale tak nie jest 🙂

Oto chyba pierwszy normalny, zwyczajny, wesoły, bez nadęcia wpis w mojej historii, szkoda tylko że nie wiem czemu nazywa się storczyki i nasturcje, oczywiście to dobrze brzmi, ale czy coś poza tym? No i jeszcze raz psychoza zaczęła rozkwitać, wymyśliłem że blog będzie podzielony na dwa punkty widzenia reprezentowane przez dwa cukierki m&m czerwony i pomarańczowy dlaczego akurat te barwy? czytaj tu. tak jak teraz czytam przekomarzanki czerwonego i pomarańczowego, to mi się podoba, no ale znam konotacje i wiem o czym mówią, to dowcip bardzo hermetyczny, jednoosobowy, weźmy np. tę rozmowę. albo teraz gdy czytałem to się zdrowo uśmiałem, sporo skatologii i przeklinania, raczej tego nie czytajcie, no może przeczytajcie ten wpis: jest bardzo nostalgiczny… i tak siedzę i przeglądam, bardzo żałuję że wiele z mojej twórczości zaginęła, właściwie większość archiwum, bo przechowywałem dane na płytach dvd nie wiedząc że nie są trwałym nośnikiem, to wszystko zginęło w pomroce… ale są nowe rzeczy, mam świeże pomysły które starczą na lata, the excitement never stops!