Z archiwum

Dzisiaj coś mnie złapało na przeglądanie archiwum zdjęciowego, lubię wracać i patrzeć jak wszystko kiedyś wyglądało, zobaczcie sami:

  • To ja przy moim starym stanowisku komputerowym, właśnie montuję film weselny dla znajomych

Nowe możliwości

Mam nadzieję że wreszcie od nowa polubię robienie zdjęć bo kupiłem aparat fotograficzny. Jako młodzian od podstawówki robiłem zdjęcia czarno-białe, to było świetne hobby bo wiązało się z zarabianiem małych kwot które potem przeznaczałem na materiały fotograficzne i interes się kręcił. Lubię kadrować, lubię wynajdować kompozycje z otoczenia, to się nie zmieniło od czasów młodości, zmieniła się technologia no i trochę podejście, teraz wiele ludzi nie lubi się fotografować, boją się czegoś, może że zostaną obśmiani w internecie, podobnie jest z nagrywaniem dźwięków, nawet gorzej, społeczeństwo lęka się podsłuchów i automatycznie człowiek co nagrywa zyskuje wymiar oślizgły, jakiegoś szpiega… a ja tak to lubię, najchętniej ciągle bym wszystkich nagrywał, katalogował i odsyłał na soundcloud, to taki imperatyw chwytania tego co ulotne, uwieczniania, nadawania specjalnej wagi. Mam nadzieję że będziecie zerkać na postępy mojej świeżej, ucyfrowionej zajawki fotograficznej. czuj czuj czuwaj.


Otwarcie

wielkie_otwarcie Miło mi gościć Cię na moim blogu. Mam nadzieję że znajdę tu sposób na wyrażanie swoich zamiłowań, zdziwienia światem i nadziei, czego życzę sobie i wszystkim, z uśmiechem. Maca


Po graniu

Ostatnio wszystko mi się psuje, najpierw mikrofon od rekordera a teraz sam rekorder, wydawało mi się że jest nie do zdarcia. Graliśmy dzisiaj w studiu z nowym perkusistą. Jak zwykle były momenty docierania i czystej przyjemności dźwiękowej, nowy perkusista Karol otworzył mi oczy na zagadnienie jak bardzo perkusiści są różni i jak różne wynikają z tego konsekwencje, to już trzeci perkusista z którym gram i trzecia indywidualność, z resztą każdy muzyk z którym grałem ma swoją indywidualność więc ta konstatacja nie ma wagi stwierdzeń ostatecznych. Z przyjemnością zauważyłem że nawet te kilka lekcji pianina które biorę w komputerze posunęły mnie znacznie do przodu muzycznie, udawało mi się tworzyć całkiem udatne konstrukcje dźwiękowe, można je nawet nazwać melodiami. Widzę jasną przyszłość pełną nowych wyzwań, może czas pomyśleć o komponowaniu piosenek? Oczywiście nie jestem na to gotowy, ale może to powód by to robić? Twórczość naiwna ma w końcu wiele walorów. Jeszcze jedno, obiecałem skomponować muzykę do przedstawienia dla dzieci, czyż to nie ekscytujące? mam nadzieję że pomimo problemów technicznych uda mi się zamieścić jakieś utwory czy to cudaczne czy moje. zostańcie ze mną.