Po graniu

Ostatnio wszystko mi się psuje, najpierw mikrofon od rekordera a teraz sam rekorder, wydawało mi się że jest nie do zdarcia. Graliśmy dzisiaj w studiu z nowym perkusistą. Jak zwykle były momenty docierania i czystej przyjemności dźwiękowej, nowy perkusista Karol otworzył mi oczy na zagadnienie jak bardzo perkusiści są różni i jak różne wynikają z tego konsekwencje, to już trzeci perkusista z którym gram i trzecia indywidualność, z resztą każdy muzyk z którym grałem ma swoją indywidualność więc ta konstatacja nie ma wagi stwierdzeń ostatecznych. Z przyjemnością zauważyłem że nawet te kilka lekcji pianina które biorę w komputerze posunęły mnie znacznie do przodu muzycznie, udawało mi się tworzyć całkiem udatne konstrukcje dźwiękowe, można je nawet nazwać melodiami. Widzę jasną przyszłość pełną nowych wyzwań, może czas pomyśleć o komponowaniu piosenek? Oczywiście nie jestem na to gotowy, ale może to powód by to robić? Twórczość naiwna ma w końcu wiele walorów. Jeszcze jedno, obiecałem skomponować muzykę do przedstawienia dla dzieci, czyż to nie ekscytujące? mam nadzieję że pomimo problemów technicznych uda mi się zamieścić jakieś utwory czy to cudaczne czy moje. zostańcie ze mną.