Sons and fathers.

I w końcu umarł ostatni pogrobowiec Słońca. Jego upadek zaznaczył się w strunach czasu, kronice wiosny i pewnym bardzo nieistotnym życiu. Dla Vivian był wszystkim. Nie mogli być razem. Bardzo tego chciała. Nie obsesyjnie jak ważka światła. Wiedziała co dla niej dobre. Był jej jak ostatnia komórka imperium woli. Jak pacierz gdy brakuje słów, tej wymowy trwania w świecie myśli. Słuchała szwedzkiego rocka, płakała, jej łzy wypływały z oczu z twarzy i ducha, ona słucha, ona wie wszystko ona przetrwa na morzu prawdy, uchyla się tylko od ciosów wiatru. Jej piętnem jest miłość legendy pochwyconej w lustro fotograficznej kliszy, kliszy pokoleń, niezawisłej brzemieniem lodowców. Smutek Vivian lekcja chwały imperium woli.


Vivian Mayer

Czy Vivian jest szczęśliwa? Bywa że czuje szczęście, lecz jednak brak jej tego łatwego szczęścia płynącego z drugiej osoby. Jesteś najgorszym pisarzem świata, mówi mi. Ja na to: Moja droga czy wiesz jak brzmi uniwersalne pytanie zadawane tym co nie wiedzą jaka jest w nim zagadka? A właśnie tak. Vivian musi to odchorować. Właśnie trafiła do piekła myśli, piekła rozważań i antycypacji dobra. Jej mantra to: Hej natura diabła i stado marzeń wiodą ku zabobonom jutra. Jej tragedią jest brak porozumienia pomimo zdobyczy czasu. Jej nadzieją jest nic, zupełnie nic nie naprawi jej złamanego serca.




Smyczoludy

Dawnymi czasy mocno wierzyłem w to że chcę robić filmy. zrobiłem ich kilka przyniosły mi mniej lub więcej radości, ale najbardziej szalony z nich to Smyczoludy. Jest to film o różnych formach uwięzienia które serwują nam nowe technologie, o tym że mimo wspaniałych zdobyczy cywilizacji ciągle jesteśmy na drabinie wyzysku, tyle tylko że zmieniają się okoliczności. Film nakręciliśmy razem z moim kolegą Barnim (o którym mowa gdzieniegdzie w blogu) kręciliśmy w starej fabryce urządzeń optycznych, robiliśmy sobie kostiumy i wszystko odbywało się w super kreatywnej atmosferze, w filmie grał też mój nieodżałowanej pamięci szczurek 🙂 Obejrzeć można tutaj





Societe Anonyme Inc. – Muzeum Duchampa

Katherine_Sophie_Dreier_-_photograph_-_1910

Katherine Dreier w swojej pracowni.

can-stock-photo_csp13108756yło to na początku lat dwudziestych gdy Duchamp osiedlił się na stałe w Nowym Jorku. Tak się złożyło że jego znajoma malarka amerykańska Katherine Dreier właśnie wróciła z długiej podróży po Europie z wielkim postanowieniem otworzenia muzeum sztuki nowoczesnej w Nowym Jorku. Podstawą tego muzeum miała być prywatna kolekcja Dreier no i liczyła rzecz jasna na pomoc Duchampa.

Large_News_180

Duchamp i Dreier w parku

Dreier była wielką idealistką oraz wizjonerką, jej muzeum miało być centrum edukacyjnym, organizacją nastawioną nie na zysk lecz na poważne badania nad sztuką nowoczesną. A zatem umówili się żeby pogadać, jednak Duchamp postanowił zabrać ze sobą Man Raya, amerykańskiego fotografa i reżysera, Duchamp wierzył że jego obecność zneutralizuje zapędy posłannicze i ewangelizacyjne Dreier.

man-ray

Man Ray

To Man Ray wymyślił nazwę tworzącej się organizacji Societe Anonyme (zobaczył te słowa w piśmie francuskim i myślał że odwołują się do jakiejś anonimowej społeczności, podczas gdy chodziło po prostu o spółkę akcyjną. Dreier początkowo chciała nazwać swoje dziecko “The Modern Ark – A Private Museum” ale ku zdziwieniu swoich kolegów przystała chętnie na pomysł Man Raya. Gdy szykowano dokumenty, sekretarka dodała do nazwy organizacji Inc.

brooklyn-museum-exhibit

A zatem organizację nazwano Societe Anonyme, Inc. z charakterystycznie dadaistycznym nadmiarem i przesadą. Każdy z założycieli otrzymał swoje stanowisko,

Duchamp został przewodniczącym, Dreier skarbnikiem a Man Ray sekretarzem. Wynajęli ciąg pokoi na najwyższym piętrze pewnej kamienicy. Duchamp podjął się dozoru nad odnowieniem tej przestrzeni, zlecił wyłożenie ścian białą ceratą i przekształcił duży gabinet w bibliotekę z książkami i periodykami traktującymi o sztuce. Man Ray zrobił oświetlenie i ogromny transparent wywieszony na ulicy.

Societe_Anonyme_catalog

Okładka albumu wystawowego z 1926 roku.

Pierwsza wystawa Societe Anonyme została otwarta 30 kwietnia 1920 roku małym przeglądem sztuki nowoczesnej od Van Gogha do Brancusiego. Bilet wstępu kosztował 25 centów, nie było wielu zwiedzających, lecz Dreier i Duchamp obstawali przy swoim planie otwierania wystaw co 6 tygodni. Przez 20 lat istnienia Societe Anonyme zorganizowało 85 wystaw, których większość traktowała o sztuce awangardowej, Societe zorganizowało po raz pierwszy w Ameryce wystawy Archipenki, Kandinskiego, Klee, Legera, Villona, pomogło spopularyzować twórczość Mondriana i Schwittersa, sponsorowało wystawy objazdowe, wykłady i inne wydarzenia.

f44504

Logo stowarzyszenia – konik szachowy (szachy to wielka pasja Duchampa)

Stowarzyszenie Societe Anonyme uważane jest za pierwsze muzeum poświęcone wyłącznie sztuce nowoczesnej. Mimo sukcesów Duchamp żył zwyczajnie i oszczędnie, jedząc jeden posiłek dziennie w taniej restauracji i pijąc dużo mleka, dopełniając dietę krakersami i batonikami. Zachował niezależność, ograniczając swoje potrzeby do minimum, niewiele rzeczy materialnych, minimalna wygoda i żadnych emocjonalnych więzów, które mogłyby go spętać, swoje życie poświęcił w całości tworzeniu.


Strzelanina w galerii Macy

adam

Adam jakiś czas temu.

ostatnio wpada do mnie siostrzeniec, Adam. Wizytę zaczyna zwykle od bębnienia na pianinie i wejścia na pawlacz, potem bawi się moimi figurkami origami a na końcu mówi: włącz mi grę. Zaczęło się od prostej gry w wyścigi motorów, potem były angry birds, (tutaj gramy: www.a10.com.) Za każdym razem gdy Adaś się nudził grą, wybierał sobie nową na podstawie obrazka, w ten sposób trafiliśmy na grę o power rangers którymi Adaś jest zafascynowany no i ogólnie kręcą go potwory i super moce, ma 4 lata.

gry

Która gra odpowiednia a która nie?

Ostatnim razem znudziło mu się wszystko i zażądał nowej gry, wskazał paluszkiem i okazało się że to flashowa wersja wczesnej wersji Quake’a.ani przez chwilę nie pomyślałem że ta gra może być nieodpowiednia dla niego, dopiero jego ojciec poinformował mnie że trzeba na to uważać.

quake_1a

Stary Quake

Adaś świetnie się bawił, strzelał do potworów podczas gdy ja kierowałem postacią, no ale zgadzam się, jako dorosły powinienem był postawić tamę, na obronę mam tylko to że ta gra nie miała żadnych ostrzeżeń co do wieku no i była razem ze zwyczajnymi grami “nieszkodliwymi”

galeria-3d

Galeria 3d dostępna w internecie

Cała ta sytuacja siadła mi mocno na myśleniu, wyrzucałem sobie nieodpowiedzialność, no ale ja nie zapętlam się, zaczynam kombinować, jak wykorzystać nową fascynację Adasia w dobrym celu, wymyśliłem grę, która działaby się w wielkiej galerii sztuki, wielkie przestronne sale z ogromnymi płótnami wielkich mistrzów, pogrupowanymi według okresów i prądów malarskich, opisy obrazów obowiązkowo.

debussy

Claude Debussy

Z małych głośniczków płynie dyskretna muzyka powiązana z malarstwem, tu romantyczny Chopin, tu impresjonistyczny Debussy. Co do możliwości gry, poszedłbym w kilku kierunkach, wersja z potworami jest możliwa, ale strzelałbym do nich czymś bardziej abstrakcyjnym, jakimiś kulami mocy, nie strzelbą czy pistoletem. tej części dokładnie nie przemyślałem, między nami mówiąc nie widzę nic złego w tym że Adaś lubi zabijać potwory, to zupełnie naturalne, w idealnym świecie w ogóle wolałbym czytać mu bajki do poduszki i żeby bawił się drewnianymi klockami, no ale mamy rok 2015 to już jest przyszłość, niektóre Adama zabawki same w sobie przerażają swoją agresywnością, miecze ninja, wężony, czołgi i tak dalej.

Frakjaw

Zabawka dla dzieci w wieku Adasia

No i odżyła moja wieczna chęć na posiadanie własnej galerii i tworzenia wspaniałych kolekcji. Gdybyż ktoś chciał zrobić taką grę, chociażby odtworzyć Luwr czy Muzeum Narodowe, gracz biega, ugania się za potworami i nagle uderza go piękno barokowej frazy w połączeniu z czarami… chociażby Modiglianiego, przystaje na chwilę, czyta, bada odnośniki, czy nie jest to świetny pomysł na propagowanie sztuki? Ja bym pozwolił strzelać do “potworów” dzieciom w takiej grze, nawet bym je dyskretnie zachęcał do tego. Czy to kiedyś będzie możliwe?

CGI_Lizaru

Wężon, potwór, fascynacja Adasia

Zbadałem swoje możliwości, by stworzyć grę teraz, trzeba znać języki programowania, nie ma jeszcze opcji takiej jak wordpress w dziedzinie tworzenia stron internetowych, ale będzie, jestem tego pewien, może te opcje pojawią się wraz z rozpropagowaniem gogli wirtualnych? Prędzej czy później do tego dojdzie. Jak narazie sprawdziłem i są strony na których można tworzyć własne galerie 3d, nie jest to ta skala o której marzę, ale jest już to możliwe, najlepsza opcja tutaj: VAS.

I tym optymistycznym akcentem kończę ten wpis, patrzę z optymizmem w przyszłość, wiem że czeka mnie jeszcze wiele zabawy i nowych zajawek i jestem o to całkowicie spokojny